Po krótkie przerwie publikuje ważny nie tylko dla mnie wpis. Ale do rzeczy, lato sprawia, że nasze psy stają się bardziej żywiołowe niż w innych porach roku. Może wykluczając rasę JRT 😉 Niemniej warto zwracać uwagę na istotne szczegóły. Dzisiaj postaram się przestawić na co uważać szczególnie podczas wędrówek po lesie, łąkach, ale i w obszarze miejskich parków 🙂

  1. Inne psy, koty i małe zwierzęta. Jeśli nasz piesek jest bardzo aktywny na spacerach powinniśmy zrezygnować z krótkiej smyczy. Większość psów lubi dość długą smycz, a chodzenie na bardzo krótkiej nie jest dla nich przyjemne. Jednak co zrobić jeśli w pobliżu miejsc, które odwiedzamy spotykamy inne psy? Optymalnym wyborem jest smycz automatyczna np. często polecana smycz Flexi. Dostępna tutaj. Przeznaczona jest do dużych i bardzo ruchliwych psów, posiada wygodny uchwyt do trzymania zapewniający pełną kontrolę, zapobiega wyślizgiwaniu się smyczy z ręki, a doskonały system zwijania i rozwijania daję psu swobodę ruchów. Dzięki temu nie tylko mamy pewność, że będziemy mogli szybko zareagować w sytuacji kryzysowej to nasz pies będzie nam wdzięczny za możliwość nieskrępowanego wąchania i poznawania świata 😉 Inną kwestią są obecne w parkach ptaki, Jacki bardzo często polują na małe zwierzęta. Bobo jak tylko zobaczy ptaka szczeka i chce go dorwać. W tej sytuacji kontrola na smyczy jest wskazana. Niestety ciężko jest mi go oduczyć rzucania się na ptaki, taka natura tej rasy…
  2. Kleszcze i inne insekty. Niestety latem nasze pupile są narażone na ukąszenia różnych owadów. Począwszy od pszczół, os i innych owadów posiadających żądło po znacznie groźniejsze dla zdrowia kleszcze. Użądlenie osy czy pszczoły może skończyć się opuchlizną, a w najgorszym wypadku wstrząsem anafilaktycznym wymagającym natychmiastowej pomocy weterynarza. Pamiętam jak Bobo był mały, jak to szczeniak wszystko wąchał, wszystko go ciekawiło. Zainteresowała go pszczoła lub osa, całe szczęście skończyło się na lekkiej opuchliźnie. Jednak od tamtej pory Bobo z daleka omija wszystko co bzyczy, może z wyjątkiem natrętnych much 😉 Co innego jeśli chodzi o kleszcze, po każdym spacerze w parku, lesie czy na łące Bobo przychodził z co najmniej jednym maleńkim kleszczem ukrytym w jego pachwinach bądź brzuchu. Bez problemu były usuwane specjalnymi cążkami. Po tych akcjach zdecydowałam się na zakup obroży przeciw kleszczom Foresto i był to najlepszy wydatek. Bobo ma w końcu spokój bo spacerze na ma już żadnych kleszczy.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>